Długość trwania choroby

Dbasz o swoje zdrowie? Troszczysz się, żeby twój organizm funkcjonował niczym dobrze naoliwiona maszyna? Jeśli odpowiedź jest pozytywna, to fantastycznie. Jednak pomimo ostrożności i samej troski o swoje ciało i ducha, nie zawsze jesteśmy w stanie przeciwdziałać chorobom i infekcjom jakie nas dopadają. Weźmy chociaż pod uwagę różne okresy pogodowe, które narażają nasz organizm na osłabienia. Duża część z nas podróżuje również środkami komunikacji zbiorowej, gdzie zarazków jest zawsze multum. Jeśli mamy dzieci, wylęgarnią chorób są żłobki, przedszkola i szkoły. Odporność zależna jest od wielu czynników, w dużej części nie od nas zależnych. No cóż… Ale złapaliśmy już to choróbsko. I co dalej? Leżymy w łóżku, izolujemy się od wszystkich. Jeśli czujemy się naprawdę fatalnie, dobrze by było odwiedzić lekarza, aby ten wybrał właściwy sposób leczenia. Czasem wystarczy doładowanie organizmu witaminami, wyleżenie się porządnie w cieplutkim łóżku i przeczekanie tego co nas spotkało. Innym razem uziemieni jesteśmy na dłuższy czas. Pan doktor zapisał nam antybiotyk i kazał bez gadania oszczędzać się, odpoczywać i takie tam inne. Cóż… Zaleceń trzeba przestrzegać, aby nie pojawiły się później żadne komplikacje. Co zdarza się przy zaniedbaniach i brawurowym podejściu do osłabionego organizmu.
Sami jednak wiecie, że pomimo wolnego od życia codziennego, jakie wiąże się z chorobą, z uzasadnionym lenistwem i oszczędzaniem się, w końcu przychodzi i znudzenie tym przymusowym odpoczynkiem. Nie wiemy już jak mamy leżeć, bo nam niewygodnie. Brakuje nam wyjścia z łóżka i z domu. Czujemy, że chętnie wyszlibyśmy do ludzi. Bo przecież ile można chorować? Nie wyrywajcie się jednak za szybko. Odpowiedź jest bardzo prosta. Tyle, ile trzeba, aby wyzdrowieć. Nie mniej, nie więcej. Należy wiec uzbroić się w cierpliwość i nie lawirować swoim zdrowiem, a nawet życiem. Najlepiej, kiedy już minie czas wskazany przez lekarza, czy też poczujemy moment, kiedy wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, udajmy się na wizytę kontrolną. Niech pan doktor fachowym okiem oceni, czy jesteśmy już gotowi na powrót do życia, społeczeństwa i normalnej codzienności. Miejmy pewność, że nie wrócimy znowu za chwilę do łóżka, że nie nabawimy się niepotrzebnie komplikacji. Jak już mamy zielone światło, jak lekarz określił, że wszystko gra z naszym zdrowiem, zapewnijmy sobie odpowiednią ochronę. Właściwa dieta, bogata w warzywa, owoce, składniki mineralne i witaminy, odpowiednia ilość snu, mało stresów, jeśli to tylko możliwe, a również i ruch. Rekreacja lub sport. Właściwie dotleniony i usprawniony organizm nabiera naturalnej ochrony. Jest silniejszy, jędrniejszy i bardziej odporny. Wedle zasady, ze lepiej zapobiegać niż leczyć.
Dbajcie o siebie. Choroba to nic przyjemnego. Nieważne ile trwa, ile wolnego mamy. Nasze ciało to nasza świątynia. Skarb, który mamy najcenniejszy. Nie będzie powiedziane na wyrost – badajcie się, sprawdzajcie wszystko co was niepokoi. Bądźcie czujni. Organizm odwdzięczy nam się z pewnością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *